Gothic Roleplay


Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tajemnica Wolnej Kopalni

#1
[Obrazek: UNs2Clv.jpg]

Daleko w górskich ostępach, dalej, za Nowym Obozem znajduje się Kocioł. Tuzin chat wzniesionych dawno temu przez pierwszych kretów, czyli wolnych kopaczy. Każdy kret, jest górnikiem z własnej woli, co zupełnym przeciwieństwem jest tyrani magnatów i zmuszania do rycia w bryłach magicznej rudy bogom ducha winnych nieszczęśników ze Starego Obozu. Kocioł nie jest wielki, gdyż rozpoczęcie wykopów zapoczątkowali dopiero pierwsi osadnicy zachodnich kresów kolonii, jednak mimo młodego wieku tego miejsca, bliskość orkowych i dzikich ziem przyprawia o dreszcze. Niejednokrotnie na wyżynach ciągnących się nad kolebką niebieskich widziano groźniejsze i potworniejsze bestie, niż zębacze czy cieniostwory. Owiane mrocznymi tajemnicami południe, często niedostrzegane jest przez zajętych codziennymi sprawami 'wolnych' mieszkańców. 

Ostatnia plaga pełzaczy, która zalała kopalnię najemników to jedno z wydarzeń, jakie dopiero ukażą prawdziwą naturę podziemnych tuneli doliny. Szkodnicy i najemnicy, nie wspominając już nawet o strażnikach świątynnych z byłego Bractwa Śniącego - tak finezyjnie wyszkolonych w walce z tymi poczwarami jaskiń.
Mimo wielu podejść do przerzedzania pajęczych stad, trucia ich i traktowania ogniem - one nadal wracały. To idealnie oddaje mrok i niewiedzę ludzi, na temat tego, co znajduje się jeszcze w ciemniejszych zakamarkach wnętrza magicznej bariery. Do dzisiaj usłyszeć można opowieści o odkrywcach, pionierach, odważnych i głupich poszukiwaczach przygód, którzy zapuszczali się wgłąb tej spaczonej przez bogów dżungli - i nie wrócili z niej nigdy.

Od kiedy z nie do końca wyjaśnionych powodów pełzacze opuściły kopalnię, zastępy kretów wróciły z tułaczki po obozie i hardo przystąpili do pracy. Okolice Kotła znów zaczęły żyć, może nie nim tętnić - ale zawsze. Kopalnia znów przywitała się po niedługim rozstaniu z rzeszą kilofów, pochodni i oparów ryżówki z obozowej karczmy. Obecny, samozwańczy opiekun kretów jak i kopalni, Veltner stara się trzymać w ładzie całość górniczych spraw. Dogląda wydobycia, wznosi nowe chaty i wciąż poszukuje ludzi, którym przekazać może pierwsze narzędzie, jakim da się zarobić w kolonii.

Ostatnimi dniami na chacie Veltnera pojawiła się lista zadań, które wykonać można na rzecz Kasty Robotniczej. Jedno spośród wielu, mówi o nawiedzaniu kopalni przez ducha - po jakimś czasie, słowo 'duch' zamieniono na 'coś'. Intrygująca sprawa wymaga interwencji bardziej doświadczonych i zawziętych ludzi. W Kotle dzieje się coś dziwnego - jednak co? Tego nie wie jeszcze nikt.


  • Dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co dzieje się w kotle - kilka osób w obozie coś o tym wie 
  • Udać się do kopalni i zbadać sprawę dziwnych zjawisk jakie mają tam miejsce od tygodnia 
  • Podsumować wszystkie fakty i rozwiązać sprawę tajemnicy Wolnej Kopalni
  • Zbadać dziwną 'pleśń' jaką odkryto w Kotle
  • Przygotować się na kolejną próbę zbadania dogłębniej kopalni
  • Zebrać ludzi, zapasy i zorganizować wyprawę wgłąb tajemniczego tunelu (?)


Nagroda, to uznanie wśród ludności obozu, a i zapewne od najemników, za rozwiązanie problemu otrzymać można kolonijne precjoza.
Do Kotła najlepiej wejść z Veltnerem jako przewodnikiem - ponieważ to ja muszę opisywać otoczenie w tracie badania kopalni.
[Obrazek: 1OYFnz1.png]
Odpowiedz

#2
[Obrazek: FxokyjQ.jpg]

Pierwsze plotki wyszły z ust kilku kretów, później w Kotle zaczęto rozmawiać o duchu, czy zmorze, która miałaby rzekomo tam straszyć. Veltner z początku sądził, że są to jakieś żarty durnych nierobów - toteż wystawił ogłoszenie, nie mogąc nic wskórać wcześniej. Zainteresowani sprawą, Dean oraz Drave ruszyli na miejsce i razem z Veltnerem zbadali wnętrze Kotła - to, co tam się stało do dziś nie pozostaje wyjaśnione. Krzyki, odgłosy, wołania, strzały - to było coś dziwnego. Z powodu wysokiej barwy, jaką miały krzyki i strasznych pisków, od których uszy mogłyby stracić na zdrowiu - podejrzenia spadły na spaczone pół-kobiety - harpie. Kolejno miejsce to odwiedziło dwóch kretów, którzy również spotkali się z dziwacznymi krzykami i wołaniami. Jednak dopiero to, co wydarzyło się ostatnio przelało szalę, tak, że schodzenie wgłąb kopalni zostało ponownie zakazane - Veltner, Coranos, Halfbrick i trzech kretów udali się pogaworzyć przy pracy o sprawach błahych i ważniejszych. Szaleńcza historia się powtórzyła - najpierw krzyki, wołania, kolejno lament i chorobliwy płacz, następnie piękna, cichnąca muzyka lutni - na sam koniec, demoniczny rechot, śmiech zły do szpiku kości. Wszyscy zdezorientowani i ogarnięci bólem głowy, dziwnym uczuciem - tak, jakby opętani zostali chwilowo - uciekli na zewnętrzny obszar Kotła. Postanowiono zwrócić się ze sprawą do Bractwa. Możliwe, że to demon, Śniący mści się na Nowym Obozie za przyjęcie w swoje obręby zdrajców. To tylko prymitywne teorie, ale jak inaczej wyjaśnić chore odgłosy i sytuacje - czyżby zmysły oszukiwały?
[Obrazek: 1OYFnz1.png]
Odpowiedz

#3
[Obrazek: bEgM2jd.jpg]

Sztygar Veltner zwrócił się do Bractwa. Wraz z nowicjuszami i strażnikami świątynnymi udał się do kopalni. Dołączył też człowiek zajmujący się sprawą od jakiegoś czasu, czyli szkodnik Coranos. W kopalni ponownie działy się potworne i niewyjaśnione rzeczy. Po obadaniu miejsca uznano, że to wina pleśni ciągnącej się po wnętrzach jaskiń. Analizę taką mogli wystawić dopiero ludzie zaznajomieni, posiadający szerokie doświadczenie w alchemii i dziedzinie roślin. Nowicjusz Anktar pobrał próbkę grzyba, który rozprzestrzenia się po Kotle. To nie wszystko. Zauważono, iż źródło tajemniczej, halucynogennej pleśni rozwija się w ciemnym tunelu, z którego wcześniej przybyły stada pełzaczy. Plotki mówią, jakoby tunel ten ciągnąć się miał daleko pod orkowe terytoria. Pozostało czekać, aż badania Anktara dadzą efekty.
[Obrazek: 1OYFnz1.png]
Odpowiedz

#4
[Obrazek: fLD9rAY.png]

**Opiekun Nowicjuszy Anktar po wizycie wraz ze swoimi braćmi i Sztygarem Veltnerem w kopalni, dzięki swej alchemicznej wiedzy odkrył, że winowajcą niecodziennych wydarzeń w kopalni nie jest duch, Śniący czy śmieszkowaty Szkodnik, a pleśń porastająca część kopalni, której zarodniki są wysoko halucynogenne. 
Dzięki pomocy brata-strażnika, Gor Lorana, nowicjuszowi udało pozyskać się próbkę pleśni, niezbędną do badania i eksperymentów. Varantczyk po powrocie do obozu natychmiast przystąpił do badań nad zebranymi materiałami, chcąc pomóc ignorowanym przez władze obozu kretom, jak i zyskać cenne doświadczenie w zakresie botaniki. Co wyniknie z badań? To się okaże...**

Pokaż zawartośćSpoiler:
 
Odpowiedz

#5
[Obrazek: RDQoEzY.png]

Zaobserwowana w Wolnej Kopalni pleśń, osadzająca się głównie na sklepieniu jaskiń, której źródło wiedzie z tajemniczego tunelu, w prawdzie nie jest żadnym rodzajem rośliny. Doświadczony alchemik może łatwo zauważyć, że coś podobnego do tego... nie jest mu znane. Substancja ta wyraża wysoki współczynnik działania z wilgocią i klimatem jaki znany jest jaskiniom, kopalniom i podziemnym tunelom.

Oto następujące wnioski jakie wynieść mógł z badań alchemik:
  • Nie jest to zwyczajna pleśń, o ile w ogóle jest to jakiś rodzaj grzyba
  • Ognisty korzeń zdaje się współpracować z dziwną substancją - wzmacniając ją, bądź po prostu nie szkodząc jej
  • Struktura tajemniczej substancji podobna jest do tkanki ludzkiej(?), w podobny sposób się regeneruje po rozerwaniu
  • Ta pleśń... to bardziej organizm bliższy ludziom, niż grzybom
  • Tkanka podatna jest na światło słoneczne (bądź magiczne?) - tylko ono sprawia, iż jej byt zdaje się słabnąć
  • Substancja nie reaguje w żaden sposób na ogień - przy spalaniu jest jakby jednością z kamieniem
Skoro niewidoczne "opary", które emituje ta materia powodują halucynacje, odurzenia i bóle głowy.. warto zastanowić się, co mogłoby wstrzymać dostawanie się do dróg oddechowych większych porcji toksyny. Być może jest sposób na to, aby wyniszczać mocnym oddechem toksynę? Na przykład przez alkohol.
[Obrazek: 1OYFnz1.png]
Odpowiedz

#6
Grevis zaciekawiony całą sytuacją w kopalni, postanowił wypytać kretów o skutki uboczne dłuższego przebywania wśród "oparów". Wygląda na to że Esteban chodzi do kopalni pomimo zakazu, gdy go chciałem zatrzymać Lucan także kret odradził mi tego mówiąc że on jest inny. Nie zważając na to, po dłuższej chwili wspomniany wyżej Esteban powrócił, wyglądał okropnie bredził coś o magu ognia. Gdy wrócił do siebie, jeszcze jedna niespodzianka czekała mnie o świcie, zdaje mi się że halucynacje wynikają z zachowań innych ludzi niż same przez siebie. Rozświetlając moją myśl, gdy ktoś powie że w kopalni jest horda orków, wszyscy to zobaczą.
[Obrazek: 1.png?width=1403&height=461]
[Obrazek: 2.png?width=1403&height=443]
[Obrazek: 3.png?width=1403&height=517]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Forum software by © MyBB 1.8.20 Theme © iAndrew 2016