Gothic Roleplay


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rzeźnia Nestora

#1
[Obrazek: tiNqVeM.jpg]


Najemnik, kret, biedak, a nawet król. Spytasz co ich łączy? Odpowiedź jest oczywista wszyscy krwawią, pocą się i mogą umrzeć no i oczywiście, każdy z nich musi jeść. Dla ciebie to pewnie nic nie znaczy prawda? Idziesz do karczmy i wydając bryłki napychasz się do syta. Powiedz, zastanawiałeś się kiedyś ile jest roboty ze zwykłą szynką i och daj spokój nawet nie zaczynaj mi tematu mięsa pieczonego nad ogniem. Owszem zapchasz sobie tym brzuch, ale co z tego? Uczucie jedzenia czegoś bez smaku ci wystarcza? Ja ci powiem przyjacielu, iż prawdziwy rzeźnik potrafi swymi wyrobami zaspokoić zarówno ciało jak i dusze!

 
Więc pytasz co jest najważniejsze w moim fachu? Hmm... wiedza, doświadczenie, kunszt i ostry toporek. Dokładnie tak zawsze zaczynam od porządnego ostrzenia  mojego głównego narzędzia pracy. Bo cóż to za wygląd będzie posiadało poszarpane mięso? Nawet nie wspomnę o niepotrzebnym męczeniu się. Wiedziałeś, że nie każde drewno nadaje się do wędzenia? Pha założę się że nie, nawet do ogniska zawsze dobierałeś pierwsze co wpadło ci w łapy. Co? Absolutnie nie, nie każdy kawał mięsa od razu nadaje się do upieczenia, zważ na naleciałości tłuszczu i białe błony, których wypada się pozbyć. Dopiero tak przygotowany kawał mięcha zostaje włożony do solanki. A teraz wybacz mam trochę pracy, możesz spać spokojnie jutro również będziesz miał czym napchać się do syta.
 
Nestor nie jest myśliwym więc wykonywany przez niego fach ściśle związany jest ze współpracą z innymi. W tak niebezpiecznym miejscu jak kolonia odpowiednie posiłki są podstawą przetrwania, po cóż człowiekowi najwspanialszy oręż czy pancerze jeżeli padnie z głodu? Każdy, kto pragnie zbudować chociaż najmniejszy obóz potrzebuje stałych dostaw żywności. Oczywiście żywność również posiada swą wartość, wiedząc o tym Nestor postanowił wykorzystać wiedzę przekazaną mu przez ojca i zajmując rzeźnię zakasał rękawy by produkować wyroby tak dobre, że wkrótce wszyscy będą wyczekiwali na nową dostawę. Oczywiście w takim świecie trudno przetrwać samemu więc i rzeźnik podjął się współpracy z bandą Zahreda. Wkrótce jego nowi "pomocnicy" wspomogli go w załatwieniu wszystkich formalności. Mężczyzna mógł więc spokojnie udać się do wybranego budynku, aby doprowadzić go do ładu, a było tam co do owego ładu doprowadzać. Spędził cały dzień na samym czyszczeniu wnętrza. Musiał również udać się na targ, aby uzupełnić przyprawy. Mijały dni, w posprzątanej rzeźni zapanował ład, stare zniszczone stoły zostały zastąpione nowymi, narzędzia znów były ostre, a wędzarnia działała.  Z czasem wszystko zostało zapięte na ostatni guzik, a rzeźnik podwinął rękawy widząc, jak znajoma twarz taszczy do jego budynku zwierzynę. 
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Forum software by © MyBB 1.8.20 Theme © iAndrew 2016