Gothic Roleplay


Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Magowie: brudna robota

#1
[Obrazek: m87Tao5.png]

Kilka dni temu, wieczorem, po obozie rozeszła się pogłoska jakoby magowie poprosili Laresa o przysługę. Podobno ktoś nawet widział go wychodzącego z ich kwater późnym popołudniem. Przywódca szkodników nieczęsto odwiedzał magów w ich siedzibie, a kiedy to robił z reguły oznaczało to, że został tam wezwany. Magowie Wody nigdy nie wzywali nikogo z błahych powodów...
Cóż, jak się okazało nazajutrz: powód faktycznie był. I to niebłahy.
Magowie poprosili Laresa by zebrał kilku ochotników, którzy dla nagrody będą skłonni zapuścić się do dawnego Obozu Bractwa, na zdziczałe teraz bagna. Według nich Y'Berion - nieżyjący już Jaśnie Oświecony - był w posiadaniu przedmiotu który pomoże im w badaniach nad magiczną barierą. Podobno wyglądał on jak zwykły kamień o niebieskim zabarwieniu.
Wszyscy wiedzą jak niebezpieczne stały się ruiny osiedla sekciarzy, nikt jednak nie wie jakie cholerstwa mogą się tam teraz czaić. Zaryzykować życie dla zwykłego kamienia? A może gra jest jednak warta świeczki...

Grupa zdecydowanych śmiałków, która zdecyduje się podjąć wyzwanie ma wpaść do Laresa po bardziej szczegółowe informacje.


* * *

Quest będzie grany ze mną + innymi osobami z ekipy w sobotę, do tego momentu macie czas by poczynić odpowiednie przygotowania.

Na wyprawę wybierze się zebrana drużyna z Nowego Obozu, proszę nawet nie liczyć na jakieś wycieczki całą hordą.
Odpowiedz

#2
**Wieści szybko się rozeszły. Pijani szkodnicy, zapracowani kopacze czy wreszcie stali bywalcy obozowej karczmy wielokrotnie wspominali o ów niebezpiecznej wyprawie. Większość z mieszkańców obozu, poza rzucaniem niewybrednych komentarzy czy błyskotliwych anegdot, nie postanowiła wyjść z swoimi deklaracjami z fazy planowania do realnego działania. Jednakże pojawiła się mała grupka potocznie nazywanych szaleńców, chciwców oraz lizusów, zamierzających zrealizować wolę Magów Wody. Wśród tej doborowej kompani był również i Leodegar, który wiedziony typową już dla siebie i dosłownie chorobliwą ciekawością, uznał, iż warto podjąć ryzyko podróży do ongisiejszego Bractwa Śniącego, do źródła nieznanej i osobliwej wiedzy. Wiedzy, która pomoże na wespół jemu samemu, jak i całej koloni.**   
[Obrazek: VoOtmYh.png]
Odpowiedz

#3
Gdy tylko usłyszałem pogłoski o zbieranej wyprawie, od razu zacząłem przygotowania. Wiedziałem, że będziemy poruszać się dużą grupą, dlatego zebrałem na polowaniach spore zapasy. Przy okazji załatwiłem sobie lepszy pancerz i łuk. Doszkolony i dozbrojony czekałem znaku wymarszu, z ciekawością obserwując podniecenie w obozie. Niektórzy byli bardzo przeciwni - twierdzili, że to samobójstwo, wspominając liczebność i siłę mieszkańców Bagien. Ja jednak nie patrzyłem na to w ten sposób. Dla mnie rozpoczynała się kolejna przygoda, w której los zamierzał obdarzyć mnie liczniejszą niż zazwyczaj kompanią
[Obrazek: nt8W9qg.png]
Odpowiedz

#4
Od czasu, gdy świry opuściły swoją kolebkę na wschodnich bagnach, musiało się wiele zmienić. Zapewne gęste zarośla, które długi czas nie widziały maczet, rozrosły się aż nadto. Rozlatujące się konstrukcje, które w większości mocowane były na pniach drzew także nie mogłyby zbyt długo wytrzymać niekonserwowane. Veltner wie coś o tym, bo podobną wilgoć i chód spotkać można w każdej podziemnej kopalni. Ciekawe tylko, czy kompania wyprawiająca się w ekspedycję do dawnego obozu Sekty wie, że tamtejsze monstra to nie jedyne przeszkody mające moc obrócenia wyprawy w koszmar. Sama świątynia, w której dawno temu przesiadywał jaśnie oświecony, prawdopodobnie wygląda teraz jak gruzowisko. Jedno jest pewne, bez porządnych robotników, którzy zająć mogliby się usuwaniem naturalnych przeszkód po drodze - wyprawiać się tam nie powinien nikt.
[Obrazek: 1OYFnz1.png]
Odpowiedz

#5
**Farnvar, szukając sposobu na stu procentową pewność zajęcia posadki szkodnika, natknął się na Leonardo, znanego jako Brudny Leo, z którym odbył parę rozmów. Po jakimś czasie w końcu znalazło się coś, co mógłby zrobić - pomóc w zaopatrzeniach: jedzeniu i miksturach leczniczych, a także jednej zbroi. Ciężko było mu się dogadać z bractwem, bo od wielu dni nie mógł trafić na żadnego alchemika. A płatnerza również brakuje w obozie. Mimo że zdołał już zostać szkodnikiem, ten nie cofnął swoich słów, dalej próbując pomóc z zaopatrzeniem. W końu zobaczył kiedyś kogoś, kto wyglądał na płatnerza, jednak na dany moment nie myślał o niczym, więc po prostu poszedł w cholerę. Jedno jest pewne, Gołodupiec planuje teraz wesprzeć Leo w samej wyprawie, jednak wciąż stara się załatwić mikstury i pancerz. Teraz pozostaje mu tylko porozmawiać z Laresem i zgłosić się na ochotnika.

Pokaż zawartośćSpoiler:
I escaped from prison… just to see you!

Odpowiedz

#6
Dobra, o której dziś to gramy? 16? 17?
Odpowiedz

#7
Może być.
[Obrazek: VoOtmYh.png]
Odpowiedz

#8
Quest zostanie "wznowiony" kiedy zbierze się bojowa grupa chętna na wyprawę. Nie będę zabierał na bagna tych kilku golasów którzy się zgłosili, nie chce musieć Wam blokować postaci.
Gdy IC bedzie juz ugadana potezna ekspedycja odezwijcie się do mnie i rozegramy to.
Odpowiedz

#9
[Obrazek: wyprawa.png]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Forum software by © MyBB 1.8.20 Theme © iAndrew 2016