Gothic Roleplay


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gniew

#1
Mam dość.

[Obrazek: 5NwJe6C.png]

Minęło tyle czasu. Tyle dni w kopalni, tyle wykopanych worków magicznej rudy.
Jeśli ktoś pytał mnie dlaczego tyle pracuję w kopalni, zawsze odpowiadałem, że po prostu to lubię. Nie interesowało mnie czy mi wierzą czy nie. Prawda była oczywiście inna, od samego początku kopię tylko po to, żeby nie myśleć o rodzinie, o parszywym losie...

Ale i to przestało działać. Koszmary wracają, znowu widzę uśmiechniętą mordę tego sukinsyna przez którego tu trafiłem. Czuję się jak przed zrzuceniem, jakbym tracił zmysły. Do tego dochodzi narastający gniew...

Dzisiaj moje dłonie zaczęły drżeć. Opadłem w kopalni na ziemię i rozejrzałem się dookoła. To wszystko straciło sens. Powiedziałem sobie "dość", zarzuciłem kilof na ramię i wyszedłem z Kotła. Przy ostatniej chacie coś mnie tknęło. Rzuciłem jeszcze raz spojrzenie na całą kopalnię.


[Obrazek: UYVDR3R.jpg]

Co dalej?

Takie pytanie pojawiło się w mojej głowie. Dla wszystkich jestem po prostu prostym górnikiem. Nikt nie wie o moich problemach, a na pewno nie o wszystkich. Nie mogę oszaleć, nie w takim miejscu. Błądziłem po Obozie, próbując opanować myśli, aż pył z kopalni zaczął dostawać się do moich oczu. Skierowałem swoje kroki w stronę jeziora. Dean - człowiek z bandy, do której należę akurat łowił ryby...

[Obrazek: mqX7Glf.png]

Pogadałem z nim.

Nie opowiedziałem mu o wszystkim, chociaż byłem gotowy to zrobić. Jakiś dureń nam przerwał, po czym szybko wylądował w jeziorze. Na dobrą sprawę teraz bym mu podziękował, mówienie o wszystkich swoich problemach powoduje, że ludzie uważają cię za słabego.

Dean dał mi pewien pomysł. Gdy byłem młodszy i życie w Geldern dawało nam w kość, ojciec czytał nam różne baśnie. Teraz mogę się tylko domyślać, ile treści w książkach było jego wyobrażeniami o świecie.
Nieważne, chodzi o to, że dawało nam to ukojenie. Pamiętałem, że Kurt i Hendrik - kowale z naszej bandy mają jakieś książki w swoim warsztacie.

[Obrazek: nSyxxqJ.jpg]

Nie mogą wiedzieć.

Właściwie to po prostu nie ma potrzeby, żeby wiedzieli. Ważne, że się zgodzili. Brałem pod uwagę, że kowale nie będą mieli książek opowiadających o bohaterach, magicznych mieczach czy innych artefaktach, ale to bez znaczenia.

[Obrazek: 7Vd8jkR.png]

Książki o przetapianiu rudy

Treść nie jest ważna. Przejrzałem kilka stron. Wiedzy jest dużo, wystarczająco dużo żeby zająć moje myśli na długie godziny. Cholera, może się jeszcze czegoś nauczę, kto wie...

Zgarnąłem książki do torby i podziękowałem chłopakom. Musiałem znaleźć jakieś ciche miejsce i spróbować się uspokoić.

[Obrazek: SIglS21.jpg]

A teraz?

Teraz siedzę i czytam. I znowu czuję się spokojnie. Mimo, że książki są typowo pisane od kowali dla kowali, to moje myśli wypełniają obrazy odlewania rudy w potężnych, metalowych garach. Staram się zrozumieć z tego jak najwięcej.

Nie wiem jak długo będę mógł tak żyć. Mam odłożone trochę rudy, o jedzenie martwić się nie muszę ale... Któregoś dnia będę musiał stawić czoła swojej przeszłości. Ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie dziś. Dzisiaj mam książkę i czysty umysł.

Przechodząc obok jaskini zerkam na jej najwyższy poziom. Wyobrażam sobie ile wiedzy trzymają tam magowie. Zabiłbym za dostęp do ich biblioteki.



Notka OOC:
Czołem, zaczynam rozwijać trochę swoją postać. Starałem się to pisać zwięźle i na temat, odpowiednio tak jak ująłby to Rogan.



Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Forum software by © MyBB 1.8.20 Theme © iAndrew 2016