Gothic Roleplay


Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szalone wyprawy grzybiarskie.

#1
Galeria SS

Wpis pierwszy, dnia..Eee, no w sumie to sam nie wiem.

Poranek zacząłem przed czasy, żeby mi grzybów nie wyzbierali. Udałem się prostą drogą przez faktorię, no i tam napotkałem jednego takiego melancholika i starca. Starzec wyglądał jakby wyszedł z kostnicy, ten drugi węszył już interes, ale finalnie żaden się ze mną nie udał. Stary chciał się zabrać, ale zaniemógł w sraczu, toteż udałem się sam.
[Obrazek: j6pTaTh.png?1]
Gdzieś w połowie drogi spotkałem znajomego z bractwa. Na polowaniu był bodajże i aż strach pomyśleć ile ścierwa namordował. No i pamiętniczku widzisz, wymieniłem z nim uprzejmości, nawet zaproponowałem wspólną wycieczką, ale on odmówił. Nie miałem nic więcej do powiedzenia, więc też ruszyłem przed siebie.
[Obrazek: ttqUSZC.png]
Nie wiem co jeszcze powiedzieć na temat tego co się dzieje w tym chorym lesie.
Ludzie to zrobili, nie wilki, fakt, ale nie daleko im jest od zwierząt. Goblinów mi nie żal, ale mogli chociaż oszczędzić grzyby. Na piersi moje chowane, pieczarki kochane... Ziół też nie oszczędzili, w zasadzie wszystko wyzbierali.
[Obrazek: pVATFUr.png]
Z wszystkim potrafię się pogodzić, ale co oni zrobili, to ja nawet nie. Trupy zostawione przez myśliwych były tylko częściowo rozkrojone. Skóry nie zebrane, mięso pozostawione same sobie. To już nie polowanie, a masowe niszczenie gatunku! Ludzie no! To was tak śmieszy? Czy wy wiecie co wy robicie? I ja się was pytam, czy wy macie rozum i godność człowieka?
[Obrazek: fpXvLc4.png]
Tak oto drogi pamiętniczku upamiętniam wczorajszy dzień, hehe. Nie chcę za bardzo wydawać na kartki, więc tyle już wystarczy tego pisania. Kałamarz też Douglasowi gwizdnąłem, nawet nie wiedziałem, że go miał, także pozdrawiam każdego kto grzebie w moich rzeczach. Tak, patrzę na ciebie Andrew.

WPIS DRUGI
Pod wieczór, tego samego dnia ponownie odwiedziłem faktorie, opowiedziałem im całą historię i temat dziwnym trafem zboczył na cieniostwora mieszkającego w pieczarze przy rzece. Z faktu, że jestem kim jestem rzucili mi pomysł otrucia potwora. Wystarczy tylko wrzucić ścierwojada do jeziora, poczekać kilka dni i nafaszerować go gównem i siarką. Tylko czy te bydle to tknie?
[Obrazek: h27GYvY.png?1]
Tej samej nocy odwiedziłem łuczarza, u którego zamówiłem łuk. Wymieniliśmy uprzejmości, trochę się migał, no i skończyło się na tym, że znowu musiałem ich opatrywać. Ci przynajmniej się myją, bo tu w kolonii to jest prawdziwa epidemia infekcji. O kretach miałem nie mówić, ale niektórzy nawet nie wiedzą co to jest mydło.
[Obrazek: AivoMO5.png]
Kilka zadrapań i wrząca zupa. Hehe, sam bym się skusił gdyby nie zaczęli po niej pierdzieć.
[Obrazek: REegJx3.png?3]
Opatrzyłem go szybko, zdezynfekowałem ranę, bo tylko to zostało. Trzeba utrzymać wizerunek.
[Obrazek: uUNJYnA.png]
Temu drugiemu z sraczką dałem trochę pokruszonego węgla, w razie zatrucia. Nie pamiętam jak się nazywał, ale przyjaciel przyjaciela to tak jakby mój przyjaciel. Zapytałem ich jeszcze o ścierwojada, ale nie dostałem konkretnej odpowiedzi.
[Obrazek: 62SJJMq.png]
Resztę tej nocy spędziłem z towarzystwem i gdzieś nad ranem poznałem Ethana. Niepozorny chłopaczyna, siedział na ławce i próbował do mnie zagadać. Miał skręconą kostkę o ile pamięć mnie nie myli. Nasmarowałem mu ją i usztywniłem. Wyjawił mi późnym rankiem, że szuka pracy i chce zostać moim pomocnikiem. Stwierdziłem, że jak wyzdrowieje i dotrzyma mi kroku, to czemu nie. Mogłem się spodziewać co nastąpi później.
Odpowiedz

#2
Jaki temat by nie był. Nagradzamy każdą inicjatywę. PNy przyznane.
Odpowiedz

#3
Ale od razu tak że z kostnicy? W prosektorium by się człowiek przynajmniej na co przydał
Odpowiedz

#4
#aktualizacja wizualno / wpisowa.
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Forum software by © MyBB 1.8.20 Theme © iAndrew 2016