Gothic Roleplay


Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Smakowity Interes

#1
[Obrazek: b6itzMe.png]


Po ostatniej ostro zakrapianej, całonocnej imprezie w karczmie, gdy wszyscy już albo spali, albo bili gwoździa przy stołach (niektórzy też pod nimi) ktoś dmuchnął z magazynku cześć zapasów. Nie byłoby wielkiego halo gdyby podwędzone towary wytwarzane były na miejscu, jednak złodziej (bądź złodzieje!) wiedział co robi, nie mógł więc być pijany. Zginęły najlepsze przysmaki, frykasy i pierwszej klasy trunki sprowadzane na życzenie skazańców nawet spoza Khorinis. Takiej zniewagi nie można puścić płazem, podobnego zdania jest nawet Lares, który obwieścił, że dorzuca 150 bryłek rudy do nagrody dla śmiałka zdecydowanego odzyskać rarytasy i zwrócić je do karczmy.
Odpowiedz

#2
**Virk zmotywowany rozwiązaniem zagadki zaczął wdrążać swój plan w życie, przy pierwszej okazji rozmowy z Pasem puścił plotkę o poszukiwanym przez niego jedzeniu SPOZA bariery, na które ma chęć gdyż znudziło mu się zwykłe żarełko z karczmy. Chłopak przy sposobności zaczepia różnych zakapiorów powielając "ogłoszenie" z nadzieją, że jeden ze sprawców kradzieży skontaktuje się z nim**
Pokaż zawartośćSpoiler:
Odpowiedz

#3
**Caspar wraz z kompanami(Tobynem, Halfbrickiem, Williamem, oraz Drave'm) schwytali wczoraj złodzieja ryżówki. Zmotywowani nagrodą, postanowili pójść za ciosem i kiedy tylko nadarzyła się okazja wypytali karczmarza - Andersena, o to, czy ma jakiekolwiek pojęcie na temat kradzieży. Niestety ten nie okazał się być zbytnio przydatnym źródłem informacji, powiedział on jedynie, że Lares ma pełną listę zaginionych rzeczy, oraz, że sprawą zajmował się szkodnik - Virk. Mężczyźni przeanalizowali wszystko i stwierdzili jednogłośnie, że nie ma co trapić Laresa, postanowili poszukać Virka. Znaleźli go po kilku minutach, po krótkiej rozmowie Virk poradził im, żeby zapuścili "haczyk" tj. wypytali ludzi, czy nie mają jakichś "ekskluzywnych towarów" na stanie. Równie dobrze ktoś w małych porcjach mógł wynosić rzeczy z obozu. Jednakże wesoła kompania postanowiła zinfiltrować obóz. Caspar rozdzielił drużyny..On i Drave poszli na pola ryżowe i Zagajnik, zaś reszta miała wypytywać ludzi wokoło karczmy i zajrzeć do obozu Bractwa...**

Pokaż zawartośćSpoiler:
Odpowiedz

#4
W czasie wolnym od rozmyślań i łowów, zapoznałem się z kretem o imieniu Arentest. Szybko się zaprzyjaźniliśmy i odnaleźliśmy wspólny cel - zostać szkodnikiem. Ten cel poprowadził nas tropem kradzieży w karczmie. Była to głośna sprawa, a jej sprawców wciąż nie znaleziono. Obejrzeliśmy karczmę i rozmówiliśmy się z Andersenem - swojego rodzaju oberżystą. Skierował nas do Laresa, był dość nerwowy w całej sprawie. Ciekawe, czy gdyby przeszukać całej karczmy, nie odnalazłoby się delicji schowanych gdzieś za szafą... Tak czy inaczej, ja postanowiłem czekać na Laresa i od niego dostać informacje, zaś mój towarzysz ruszył w obóz, szukając języka.

Rozpoczęcie questa i pierwsze rozmowy: https://imgur.com/a/PsrRIJE

OOC: Wszelkie update'y w tym poście.
[Obrazek: nt8W9qg.png]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Forum software by © MyBB 1.8.20 Theme © iAndrew 2016